main D-Project Profil Media Sponsor Reklama Kontakt



06-04-2010


SOSEN DRIFT PROJECT - przepalenie superbabci po zimie.









Pozdrawiam

Sosen







Pomozmy Piotrkowi * Żyć dla driftu ! *


  Sosen.pl przylacza sie do akcji "Pomozmy Piotrkowi * Żyć dla driftu ! *"
  

KLIKNIJ NA BANER I ROWNIEZ POMOZ!
  




Pozdrawiam

Sosen







17-02-2010


  KOSZULKI NA SPRZEDAŻ
  Poniżej link do aukcji. Zapraszamy do kupna!!!

KLIKNIJ Na KOSZULKE!
  




Pozdrawiam

Sosen







25-07-2009


  Witam po kolejnej długiej przerwie między zawodami.
  W koncu dotarl zawias do superbabci, bedzie to gwint K-Sport wersja Drift.
  Kilka zdjęć zawieszenia ponizej, wkrotce zdjecia po montażu gwintu.










Pozdrawiam

Sosen





19-06-2009


  Spojrzenie z boku...

  Driftowy weekend rozpoczął rozpoczął się dla nas już w piątek...
  Kiedy o godzinie 14 dotarłem do Szczecinka Sosen Orange Drift Team, czyli Łukasz , Kasia i Endrjusza już czekali wraz z salonką gotową do drogi. Po podpięciu lawety miała nastąpić najważniejsza chwila...budzenie potwora ze snu!
  Gdy światło dzienne wdarło się do ciemności garażu, naszym oczom ukazała się superbabcia, by po chwili wypełnić głuchą ciszę dźwiękiem V ósemki. Każde muśnięcie gazu to czysta poezja dźwięku i chodź zapakowanie superbabci na lawetę trwało zaledwie kilka chwil...zdarzylismy nacieszyc uszy i oczy od zawodow w Kielcach. Dziwicie się? To jest jak narkotyk...ta harmonia dźwięku wydobywająca się z wydechu, kiedy czujesz ciarki nawet po najmniejszym muśnięciu gazu...tak to bez wątpienia motoryzacyjna perfekcja dźwięku!
  Szybkie przygotowanie zestawu do drogi, sprawdzenie pasów mocujących superbabcie...kola, kask, kombinezon i inne rzeczy gotowe...czas w drogę.
  Wyruszyliśmy....kilometry mijały jeden za drugim..połykaliśmy je w dość szybkim tempie...nie mogło być inaczej skoro nadworny zestaw skalda się z takiej ekipy, oraz salonki wyposażonej w sprzęt pozwalający oglądać filmy. Mimo deszczu i obaw o pogodę na weekend oraz słynnych wahadeł na drodze Torun-Warszawa atmosfera była jak zwykle optymistyczna.
  Byla godzina 24 kiedy dotarliśmy do naszego przyjaciela Bartka Chrzanowskiego. Po przywitaniu się z Bartkiem i jego mama i kilku chwilach rozmowy, położyliśmy się aby wypocząć, rano musieliśmy dotrzeć na bemowo aby się rozpakować i przygotować do treningów oraz kwalifikacji. Godzina 8 rano...pobudka, szybka kawa i ruszamy w stronę lotniska bemowo. Na bemowie czeka już kilku zawodników, aby dostać się do parku maszyn i jedyne co budziło nasze obawy to pogoda...żeby tylko nie padało.
  Trasa już ustawiona, wygląda na dość szybka...akcja rozstawiania namiotu, superbabcia już na kolach zjechała z lawety, kola dostarczone do wulkanizacji czekając na nowe opony...
  Wszyscy zawodnicy Super Drift Series już dotarli do miejsce, które miało przypominać park maszyn...widać małe zamieszanie i rozstawienie wszystkich ekip...wszyscy spodziewali się ze impreza typu men's day będzie lepiej zorganizowana – park maszyn na trawie nie nastrajał optymistycznie w razie nagłych opadów deszczu. Nie czas jednak na rozmyślania o pogodzie, nowe kola założone, superbabcia przygotowana do zawodów. Jeszcze tylko szybkie oklejenie...naklejki od pfd oraz klubowy napis beemka-klub na drzwiach bocznych. Z Kasia mamy już wprawę w oklejaniu driftowozu, więc dość sprawnie „akcja oklejanie” zostaje zakończona sukcesem.
  Czas obudzić S62 do pracy...
  Rozpoczęły się pierwsze treningi...trasa trudna...techniczna, prędkość wejścia w pierwszy lewy zakręt w granicach 140km/h, przełamanie w prawy z clipping pointem przy zewnętrznej dalej długi lewy nawrot z dohamowaniem, przerzucenia auta w prawy, znów w lewy....wszystkie clipping pointy przy zewnętrznej. Jedno jest pewne jest bardzo technicznie i wąsko
  Eliminacje do TOP16 przebiegły dość sprawnie i szybko, Sosen zakwalifikował się na 6 miejscu. Pogoda nam dopisała, słońce dało się mocno we znaki i po całym dniu na lotnisku udaliśmy się na wieczornego grilla do Bartka, gdzie dołączyła do nas ekipa SCS.
Niedziela rozpoczęła się dla nas dość wcześnie, po nocnej ulewie obawialiśmy się o stan parku maszyn i błoto, jednak po przybyciu na miejsce okazało się dość znośnie. Na porannych treningach zawodnicy zaczęli na dobre się wjeżdżać w trasę i wyglądało na to ze zawody będą mocne!
  W pierwszej parze Łukasz leciał ze Skomo, po pierwszych dwóch przejazdach sędziowie orzekli dogrywkę…pierwszy przejazd 6:4 dla Sosena, drugi o zgrozo 4:6 – do tej pory nie wiemy dlaczego ;)
  W dogrywce niestety pierwszy przejazd 0:10 na korzyść Skomo, drugi przejazd to już walka dnia, Sosen atakował na żyletki auto Skoma…to najlepsza walka na tych zawodach i dziwny wynik 2:8 na niekorzyść Sosena…pozostawię to bez komentarza.
  I tak zakończył się dla nas ten driftowy weekend na Bemowie. Było naprawdę ciekawie i wesoło, kolejne punkty do klasyfikacji generalnej zdobyte, pogoda znów nam sprzyjała, jednak czas wracać do domu. Około godziny 20 wyjechaliśmy z Warszawy wraz z ekipami Przemka Janczaka i Siwego. Droga powrotna wraz z Siwym to niezapomniane przeżycia! Do Szczecinka dotarliśmy około godziny 7 rano w strugach deszczu…czyżby niebo płakało widząc oceny sędziów? …
  Czas odpocząć i porządnie się wyspać…


Pozdrawiam Slawo


Foto Maciej Wiórek


















Foto slawo




















20-05-2009


  Witam po długiej przerwie.
  Pierwsze tegoroczne zawody serii Super Drift Series już za nami, a odbyły się w dniach 8-9 maja 2009 na torze w Miedzianej Górze pod Kielcami.
  Cała akcja związana z naszym wyjazdem na te zawody rozpoczęła się wieczorem 6-go maja, kiedy to wraz z małżonką wyruszyliśmy z północnej Danii do Szczecinka.
W ciągu dnia przygotowaliśmy zestaw do trasy czyli Forda Econoline (salonka) plus laweta. Ze Szczecinka wyruszyliśmy około godziny 16-tej, a ekipa wyjazdowa powiększyła się o Sława i Endrjuszę.
  Po kilku godzinach byliśmy w Czernikowie pod Toruniem u PUZ’a, gdzie odebraliśmy „babcię” i ruszyliśmy dalej do stolicy.
  W Warszawie zatrzymaliśmy się u serdecznego przyjaciela Bartka Chrzanowskiego i po kilku godzinach snu, wspólnie wyruszyliśmy w kierunku Kielc. Jeszcze w Warszawie dołączyli do nas Skomo i Przygoński i od teraz trasę uświetniały 4 porządne zestawy.
  Podczas piątkowych treningów poddał się drążek kierowniczy i niestety kwalifikacje do TOP16 stały się konkretnym wyzwaniem, gdyż trasa była bardzo trudna, a nie udało się dobrze do niej przygotować.
  Okazało się jednak, że zakwalifikowałem się wraz z dwoma innymi zawodnikami exequo na 10,11,i 12-tym miejscu.
  Po dniu pełnym wrażeń całą ekipą pojechaliśmy do Kielc zjeść coś na ciepło, niestety nie dane nam było spokojnie zakończyć dnia, bo tuż przed jednym z kieleckich rond współpracy odmówiła salonka.
  Puzon swoją e39 sholował sprzęt na parking i można było udać się na spoczynek. Rankiem 9-go maja do Kielc dotarła ekipa ze Szczecinka i rozpoczęliśmy reanimację amerykańskiej fordziny.
  Aras Serwis szybko ustalił usterkę, a winny okazał się zepsuty moduł zapłonu. W tym miejscu nasze drogi się rozeszły, bo rozpoczynały się zawody i wraz z Bartkiem musieliśmy wrócić na tor, a Aras, Sherif, Pevo i Endrjusza ruszyli w poszukiwaniu części do salonki.
  Na torze okazało się, że pierwszą parę jadę z moim kolegą Marcinem Mospinkiem. Mospin był doskonale dysponowany i po zaciętym pojedynku pokonał mnie 6:4. Gratulacje dla kolegi z E30. Szkoda tylko, że spotkaliśmy się na samym początku zawodów.
Ostatecznie zawody zakończyłem na 9-tej pozycji i zdobyłem 18 punktów do końcowej klasyfikacji.
  Zaraz po zakończeniu zawodów odbyliśmy burzę mózgów i rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja logistyczna mająca na celu rozwiązanie problemu zepsutego holownika.   W tym miejscu dziękuję wszystkim zaangażowanym w poszukiwaniach modułu, transporcie salonki, lawety i babci. Nie sposób z osobna wymienić wszystkich osób, więc dziękujemy Wam wszystkim. Miło jest mieć wokół siebie tyle życzliwych i pomocnych osób.

Pozdrawiam Sosen

Foto Maciej Wiórek









Foto slawo






















Pozdrawiam

Sosen


   --> KLIKNIJ ABY ZOBACZYĆ STARSZE NEWSY <-->